Wydanie nr 18 z dnia 20.09.2018

>>> Modernizacja dzięki Funduszowi

„Resortówki” nie poznacie

Dzięki środkom z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach czechowicka „Resortówka” zmieni się nie do poznania. Po wymianie pokrycia dachu i termomodernizacji szkoła będzie nie tylko piękna, ale i „eko”.

Kompleks Zespołu Szkół Technicznych i Licealnych przy ulicy Traugutta w Czechowicach-Dziedzicach to jeden z największych obiektów zarządzanych przez powiat bielski. Jest „trudny” nie tylko ze względu na swój wiek, ale też mało zwartą formę zabudowy. Władze powiatu od lat modernizują go i unowocześniają, wyposażając na przykład w nowoczesne warsztaty, z najwyższej jakości sprzętem. Teraz przyszedł czas na modernizację dachu i elewacji, by nie dochodziło do przeciekania i by można było oszczędzić na niemałych kosztach ogrzewania obiektów, w których przede wszystkim mieszczą się dwie szkoły – popularna „Resortówka” (ZSTiL) i Zespół Szkół Silesia.

Właśnie trwa pierwszy etap powiatowej inwestycji. – Wymieniane jest pokrycie całego dachu tego ogromnego obiektu. Układana jest gruba warstwa twardego styropianu oraz dwie warstwy papy. Zagwarantuje to szczelność i dobrą izolację. Do tego są między innymi nowe okucia, kominy i rynny. Chcielibyśmy jeszcze przy okazji w tym roku wymienić kilkadziesiąt okien – informuje Stanisław Pięta, członek Zarządu Powiatu Bielskiego odpowiedzialny za oświatę. Wszystkie te prace mają potrwać do końca roku.

Na 2019 rok przewidziano realizację drugiego etapu, czyli termomodernizację ścian szkolnego kompleksu. – Po zakończeniu obu tych zadań budynek będzie się nie tylko dobrze prezentował, ale stanie się bardziej ekologiczny i tańszy w utrzymaniu. Nowe okna, elewacja i pokrycie dachu sprawią, że będzie można zużyć o wiele mniej energii do ogrzania szkoły – cieszy się Stanisław Pięta.

Prace w „Resortówce” będą kosztować niespełna cztery miliony złotych. Władze powiatu zapewniły na ten cel w budżecie 1,16 miliona złotych. Co istotne, pozostała część kosztów zostanie pokryta dzięki dotacji i pożyczce z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. – Dzięki środkom z Funduszu ostatnio udało się doprowadzić do termomodernizacji czechowickiego Liceum Ogólnokształcącego. W tym roku na dodatek czeka nas termomodernizacja Domu Kultury przy Zespole Szkół Specjalnych nr 4 w Czechowicach-Dziedzicach, na co też mamy środki z tego źródła. A jeszcze postaramy się o pieniądze na przeprowadzenie termomodernizacji sali „Sokoła” przy czechowickim LO – wylicza członek Zarządu Powiatu Bielskiego. – Obecnie Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej to jedyne realne źródło pozyskiwania środków na inwestycje sprzyjające ochronie środowiska. Dobrze, że ta instytucja istnieje i ciągle chce pomagać. Możemy się tylko cieszyć, że te pieniądze są. Świadomość możliwości ich pozyskania mobilizuje samorządy do szukania środków na zapewnienie wkładu własnego i realizację ambitnych zadań. Szkoda by było nie korzystać z takiej okazji – puentuje.

Foto: W tym roku „Resortówka” będzie miała nowe pokrycie dachu, a w przyszłym – nową elewację.

(mk)


>>> Czechowice: szkolenie pod chmurką

Kotły dwa

Na czechowickim rynku stanęły dwa piece. Z jednego dymiło się jak ze starej lokomotywy, a z komina drugiego ledwo co można było zauważyć wydobywające się spaliny.

W niedzielę, 9 września, przy okazji Pikniku Rodzinnego „Przy Fontannie” w Czechowicach-Dziedzicach, zorganizowano pokaz ekologicznych technik palenia. Inicjatywa Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa w Urzędzie Miejskim spotkała się z dużym zainteresowaniem mieszkańców. Jak tłumaczono zebranym, na zanieczyszczenie powietrza, związane z działaniem przydomowych kotłowni, wpływ ma nie tylko jakość używanego paliwa, ale i sposób palenia. Po chwili można było zobaczyć, jak prawidłowo załadować palenisko pieca, jak go rozpalić i jak palić w piecu metodą „od góry” tak, aby proces spalania był możliwie najbardziej efektywny, a jednocześnie najmniej uciążliwy dla środowiska. Z komina załadowanego metodą tradycyjną pieca wydobywały się kłęby gęstego, gryzącego dymu. Z komina pieca rozpalonego metodą „od góry” wydobywały się tymczasem trudne do zauważenia, gorące spaliny, świadczące o dużo lepszym procesie spalania. W obu piecykach użyto tego samego węgla.

– Prowadzący pokaz specjalista na bieżąco odpowiadał na pytania i wątpliwości obserwujących go mieszkańców, którym przekazano również ulotki zawierające instrukcje na temat technik ekologicznego palenia. Nic jednak nie wyglądało bardziej przekonująco niż różnica w spalinach wydobywających się z kominów użytych w pokazie piecyków – relacjonują pracownicy ratusza.

Jak przypominają, poznanie prawidłowych technik palenia w piecu pozwala na bardziej ekonomiczne i zarazem ekologiczne spalanie węgla i drewna nawet w starszych typach pieców. Rozpalając palenisko metodą „od góry”, obniża się emisję pyłów nawet o 80 procent i oszczędza nawet jedną trzecią paliwa.

(mk)


>>> Będzie cieplej i oszczędniej

„Strzecha” dostała 1,3 miliona

Bielska Spółdzielnia Mieszkaniowa Strzecha kontynuuje modernizację instalacji grzewczych i uzupełnia docieplenia stropodachów w budynkach wielorodzinnych. Ciepło będzie teraz lepiej wykorzystane, co pozwoli zaoszczędzić mieszkańcom na kosztach ogrzewania. Pożyczkę na ten cel przekaże Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Strzecha od wielu lat z sukcesem sięga po środki z katowickiego Funduszu na inwestycje ekologiczne. „Kronika” informowała już między innymi o środkach pozyskanych na montaż nowoczesnych wind wyposażonych w mniej energochłonne urządzenia dźwigowe oraz takie, które potrafią odzyskiwać energię, dzięki czemu istnieje na przykład możliwość zasilenia oświetlenia klatki schodowej, oraz o licznych przedsięwzięciach termomodernizacyjnych w budynkach mieszkalnych i pawilonach handlowo-usługowych.

Tym razem spółdzielnia otrzyma pożyczkę na preferencyjnych warunkach w wysokości niemal 1,3 miliona złotych, która w 35 procentach może zostać umorzona, pod warunkiem przeznaczenia kwoty umorzenia na kolejne ekologiczne inwestycje. Ta nowa pożyczka umożliwi sfinansowanie modernizacji systemu grzewczego aż w osiemnastu budynkach wielorodzinnych przy ulicach Piastów Śląskich, Piastowskiej, Księcia Przemysława, Grunwaldzkiej, Konopnickiej, Jesionowej, Spółdzielców i Lajkonika. Z puli tej zostanie ponadto sfinalizowana druga część tegorocznego zadania, polegającego na termoizolacji stropodachów lub dachów w trzynastu budynkach przy ulicach Jesionowej, Podchorążych, Skrzydlewskiego, Trzech Diamentów, Tańskiego, Regera, Lajkonika i Mickiewicza.

Modernizacja systemu grzewczego – jak tłumaczy zastępca prezesa spółdzielni Marek Drwiła – polega na wymianie części instalacji, montażu zaworów, układu sterowania dostawą ciepła i likwidacji tzw. centralnego odpowietrzania. Dzięki temu całość funkcjonuje oszczędniej i o wiele bardziej efektywnie oraz jest mniej podatna na awarie. Co szczególnie ważne pod względem ekologicznym, dzięki zamontowaniu systemu regulacyjnego będzie możliwe precyzyjne dopasowanie dostawy ciepła do bieżących potrzeb budynku, związanych z warunkami pogodowymi. Zużyta do ogrzania mieszkań woda jest mieszana z gorącą wodą i powtórnie wykorzystana do ogrzewania.

Wiceszef Strzechy dodaje, że modernizacja stropodachów pozwoli na zatrzymanie ciepła w budynku i również przyczyni się do zmniejszenia kosztów ogrzewania oraz poprawi komfort zamieszkiwania na ostatnich kondygnacjach. – Cieszymy się, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach po raz kolejny docenił nasze starania o wsparcie ekologicznych inwestycji poprawiających lokalne środowisko w Bielsku-Białej – puentuje Marek Drwiła. – Robimy wszystko, aby – w sytuacji, gdy kolejne podwyżki energii są nieuniknione – mieszkańcy tego boleśnie nie odczuli. Gdyby nie podejmować takich inicjatyw, skutek podwyżek taryf dostawców ciepła dotknąłby w całości mieszkańców. Dzięki ograniczeniu zbędnego zużycia oraz przeciwdziałaniu przegrzewaniu budynków sytuację wzrostu cen ciepła udaje się w pewnej części złagodzić – mówi Jacek Żołubak, prezes Strzechy. – Skorzysta też na tym środowisko naturalne, gdyż energia będzie lepiej wykorzystana, a co za tym idzie – w ten sposób zostanie także ograniczona emisja spalin i pyłów do atmosfery – dodaje.

(mk)


Do druku: PDF

Wydanie nr 17 z dnia 06.09.2018

>>> Fundusz dofinansował OSP Rybarzowice

Ciężkie boje o ciężki wóz

Druhowie z Rybarzowic na czele z prezesem Stanisławem Górnym dopięli swego. Wkrótce będą mieli do dyspozycji nowy ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy za prawie 900 tysięcy złotych. Dotację na ten cel przyznał im między innymi Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

29 sierpnia w Kielcach prezes OSP Rybarzowice Stanisław Górny podpisał umowę na dostarczenie nowego wozu do kierowanej przez siebie jednostki. Zgodnie z umową, pojazd ma trafić do Rybarzowic w ciągu 45 dni. – O tak korzystny termin trzeba było stoczyć ciężkie boje. Wyprawa do Kielc była konieczna, bo tylko firma z tego miasta dała najkorzystniejszą ofertę nie tylko cenową, ale również spełniającą nasze oczekiwania – tłumaczy szef straży z Rybarzowic.

Ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy, na podwoziu mana z napędem terenowym, będzie wyposażony w zbiornik o pojemności aż pięciu tysięcy litrów oraz dwuzakresową autopompę o wydajności 4,2 tysięcy litrów. Na jego „pokładzie” znajdzie się kompletny sprzęt, umożliwiający prowadzenie akcji ratowniczych niemal wszelkiego typu. Sprawdzi się i przy największych pożarach, i przy trudnych akcjach po kraksach na drodze ekspresowej S1 wraz z węzłem w Rybarzowicach. – To nie jest tak, że nagle zamarzył nam się sprzęt takiej klasy. Z ciężkiego samochodu korzystamy już od lat i widzimy, jak bardzo jest przydatny w akcjach na terenie gminy Buczkowice, powiatu bielskiego, a także województwa – stwierdza prezes. Jak dodaje, jednostka jest w strukturach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego oraz działa w ramach Śląskiej Kompanii Odwodowej OSP samochodów ciężkich.

Druhowie kupują nowy samochód, bowiem stary – steyer z 1975 roku – nie spełnia obecnych norm i nie sposób znaleźć do niego części, a „lubi” się psuć. – Jeszcze dwa lata temu części do podwozia ściągałem z zasobów wojskowych… z Austrii. Jednak do tego pojazdu mamy ogromny sentyment. To nasza perełka, za kierownicą której sam z przyjemnością siadałem. Od czasu, gdy po modernizacji w 2002 roku służył w naszej jednostce, przejechał cztery razy więcej niż wtedy, gdy był na stanie straży zawodowej – opowiada Stanisław Górny.

Prezes OSP pieniędzy na nowy wóz szukał od dwóch lat. I z sukcesem sięgnął do wielu źródeł, co umożliwiło zebranie 895 tysięcy złotych. Cieszy się z dotacji ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, która wynosi w sumie 424 tysiące złotych. Jest ponadto wdzięczny władzom gminy Buczkowice, które wsparły zakup bezprecedensową kwotą 400 tysięcy złotych. Co ważne, strażacy wiele dali od siebie, przekazując z własnych środków 72 tysiące złotych. Pieniądze zbierali od lat dzięki działalności gospodarczej i licznym inicjatywom lokalnym. Wielkiego wsparcia przy kolejnym dużym przedsięwzięciu udzielili im ponadto sponsorzy, w tym miejscowe firmy.

Stanisław Górny docenia możliwości, jakie stwarza Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach i współpracę z Funduszem ocenia jako wzorową. Pozyskiwanie środków na ekologiczne inwestycje rozpoczął już w 2004 roku. Do dzisiaj przeprowadzono dwa etapy termomodernizacji strażnicy OSP Rybarzowice i kupiono lekki samochód ratowniczo-gaśniczy bremach t-rex, który umożliwia na przykład bezpieczne dla środowiska usuwanie plam oleju z jezdni. Jako komendant gminny OSP, pomógł druhom z Godziszki sięgnąć po dotację z WFOŚiGW na termomodernizację ich strażnicy.

Foto: Prezes OSP Rybarzowice Stanisław Górny na tle steyera, który już niedługo zostanie zastąpiony przez nowego mana.

(mk)


>>> EkoJanosik dla Czechowic-Dziedzic

Doceniona gmina

Gmina Czechowice-Dziedzice zdobyła tytuł „EkoJanosika”. To Krajowa Nagroda Ekologiczna promująca różnorakie podmioty za wdrażanie działań poprawiających stan środowiska naturalnego i podnoszących świadomość ekologiczną mieszkańców.

Burmistrz Marian Błachut odebrał ten laur podczas II Międzynarodowego Forum Energetyka i Środowisko „EkoZakopane 2018”. Zaprezentował go podczas sesji Rady Miejskiej 28 sierpnia.

Gmina została doceniona między innymi za realizację programu ochrony powietrza, budowę kanalizacji, kampanie informacyjne i skuteczne pozyskiwanie środków zewnętrznych na ekoprojekty.

– Cieszymy się, że nasze działania proekologiczne są doceniane także z zewnątrz, i to na poziomie ogólnopolskim. Wprawdzie podejmujemy je z myślą o pożytku dla mieszkańców, ale takie nagrody z pewnością przynoszą satysfakcję. Nie myślimy przy tym, że zrobiliśmy już wszystko. To mobilizacja do dalszej pracy, czyli kontynuowania wymiany kotłów, budowy kanalizacji, poprawiania świadomości ekologicznej i szukania zewnętrznych źródeł finansowania – komentuje Maciej Kołoczek, zastępca burmistrza Czechowic-Dziedzic.

(mk)


>>> Po co „zapakowali” drewno?

Siatką w kornika

Od pewnego czasu przy leśnych drogach, zwłaszcza w rejonie Ujsół, spotkać można składy drewna, które zabezpieczone są gęsto tkaną siatką. W jakim celu?

Jak informuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach, to nowa metoda, która wspomaga walkę z kornikiem atakującym drzewa świerkowe. – Do tej pory drewno pozyskiwane w wyniku cięć sanitarnych trzeba było natychmiast na miejscu korować, bo larwy i chrząszcze z rodziny kornikowatych, takie jak kornik drukarz, rytownik pospolity czy kornik zrosłozębny, żerują tuż pod korą, w łyku i miazdze. Założone siatki pozwalają zrezygnować z pracochłonnego zabiegu, a drewno może spokojnie czekać na składnicy w lesie na odbiorcę i nie musi zostać natychmiast wywiezione – tłumaczą leśnicy z RDLP Katowice.

Gęste oczka w siatce uniemożliwiają dorosłym chrząszczom wyfrunięcie i rozprzestrzenienie się na żywe jeszcze drzewa, a owady unieszkodliwia także specjalna substancja chemiczna. Co istotne, środek, którym są nasączone siatki, nie jest szkodliwy dla pszczół, trzmieli, a także nie zagraża ptakom i zwierzętom leśnym. Działanie siatek przed wprowadzeniem do użytku w lesie zostało dokładnie zbadane w Instytucie Badawczym Leśnictwa. Siatki znalazły zastosowanie w górskich nadleśnictwach, głównie na terenie gminy Ujsoły.

Foto: Siatki ochronne na składzie drewna w Soblówce.

(ps)


>>> Zielony zakątek w centrum Jasienicy

Solankowy kącik

Obok jasienickiego Urzędu Gminy, choć mieści się pod zatłoczonym węzłem ekspresówki, można zdrowo wypocząć. Wkrótce zostanie tam oficjalnie oddany do użytku skwer wraz z fontanną solankową.

Inwestycja rozpoczęła się już w zeszłym roku, gdy wycięto nadmiernie wybujałą roślinność. Dzięki temu znalazło się miejsce dla alejek, przy których postawiono ławeczki. Nie brakuje zieleni – pięknych krzewów, traw i kwiatów. W centrum skweru efektownie prezentuje się wierzba płacząca. Sercem małego parku jest fontanna w formie granitowych głazów. Zamiast zwykłej wody, płynie tam solanka z Zabłocia, znana ze swych zdrowotnych właściwości. W nocy skwer oświetlają niewielkie parkowe lampy. Można tu zapoznać się także z informacjami na temat gminy i zabłockiej solanki, umieszczonymi na specjalnych tablicach.

Wójt Janusz Pierzyna cieszy się, że po odnowieniu skweru i zagospodarowaniu terenu miejsce to nabrało życia. – To reprezentacyjna część naszej gminy, przyjeżdża do nas wielu gości, a wielu mieszkańców załatwia tutaj urzędowe sprawy. Zależało nam, aby zamienić to zarośnięte miejsce w przyjemny skwer, w którym chętnie się wypoczywa, znajdując ożywczy cień w skwarne dni. Miejsce stało się estetyczne i użyteczne, bo już widać, że mieszkańcy chętnie tutaj odpoczywają – komentuje.

Zadanie nie zostało jeszcze sfinalizowane, więc całkowite koszty nie są znane. Wójt podkreśla, że w 85 procentach zostaną pokryte dzięki unijnej dotacji.

(mk)


Do druku: PDF

Wydanie nr 16 z dnia 23.08.2018

>>> Otworzyć w zimie

Słoiki z powietrzem

Zapaleńcy z Bystrej wzięli sprawy w swoje ręce i przekonują do walki ze smogiem. Ostatnio rozdawali… czyste powietrze.

O początkach tej cennej inicjatywy już wspominaliśmy. Narodziła się w czasie ostatniej zimy. Główną pomysłodawczynią była Jolanta Kasprzyk, która sprowadziła się do Bystrej przed 30. laty z Gliwic, również w poszukiwaniu czystszego powietrza. – I wydaje mi się, że wtedy było z tym dużo lepiej. Inna sprawa, że o smogu się nie mówiło, nikt się tym nie zajmował. Ale ostatnie lata są coraz gorsze, brudne powietrze stało się już naprawdę dokuczliwe – opowiada „Kronice”.

Gdy w życie wchodziła ustawa antysmogowa, pani Jolanta postanowiła działać. – Uznałam, że napiszę list do mieszkańców Bystrej podkreślając, że nie wolno palić śmieci ani palić mułem i flotem. Powiedziałam o swoim planie w Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, bo to moi sąsiedzi. Chętnie podjęli temat, ale stwierdzili, że z listu niewiele wyniknie. Uznaliśmy więc, że zrobimy coś więcej – wspomina.

Zrobili spotkanie. Spodziewali się może 30 osób, przyszło 130, sala była wypełniona po brzegi. Założyli Ruch Antysmogowy w Bystrej. Od tego czasu, już w mniejszym gronie, spotykają się co miesiąc. Pojawiają się także na zebraniach wiejskich, sesjach rady gminy albo na gminnych świętach – ostatnio byli widoczni w czasie Dni Bystrej. – Dzisiaj rozdajemy czyste powietrze w słoikach. Kiedy w zimie mieszkańcy za nim zatęsknią, będą mogli zaczerpnąć go ze słoika. To taki nasz happening, ale myślę, że przyniesie lepszy efekt, niż gdybyśmy poważnie, naukowo tłumaczyli ze sceny, czym jest smog. Myślę wręcz, że nikt by nas wówczas nie słuchał – tłumaczyła Jolanta Kasprzyk.

Dzięki staraniom Ruchu Antysmogowego i Pracowni na rzecz Wszystkich Istot na siedzibie tej ostatniej pojawił się czujnik jakości powietrza. Wyniki pomiarów okazały się zatrważające: w cztery zimowe miesiące, od grudnia do marca, aż w 101 dni (na 123) czujniki wykazały przekroczenie norm niebezpiecznych substancji w powietrzu! Niejednokrotnie bardzo znacznie. Wyniki przedstawili na ulotce, którą również rozdawali w czasie Dni Bystrej.

Do wyobraźni przemawiają też uwagi mieszkającego w Bystrej kardiologa Bartosza Skwarny: „W gminie Wilkowice, do której należy Bystra, gdzie mieszkam, statystycznie w ciągu roku jakieś 20 osób umrze z powodu zawału, udaru czy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Przyczyną części tych śmierci będzie oddychanie zanieczyszczonym powietrzem. (…) Jestem przekonany, że gdy mieszkańcy uświadomią sobie, że w wieku trzydziestu paru lat mogą umrzeć na zawał, to bez specjalnego przekonywania dojdą do wniosku, że wolą jednak oddychać czystym powietrzem” – podkreślał lekarz na łamach miesięcznika „Dzikie Życie”.

Ruch Antysmogowy z Bystrej ma konkretne pomysły: chce, by urzędnicy z gminy Wilkowice postarali się fundusze na dopłaty do wymiany pieców i termomodernizacji budynków, zabiega o utworzenia w gminie stanowiska ekodoradcy, domaga się częstszych patroli straży gminnej, sprawdzających, czym palą mieszkańcy. A przede wszystkim chce podnosić wiedzę mieszkańców na temat realnych zagrożeń, jakie niesie ze sobą zanieczyszczone powietrze.

Tekst i foto:
Wojciech Małysz


>>> Odmulenie Jeziora Żywieckiego

Raczej nieprędko

W połowie lipca zeszłego roku pojawiła się ważna dla turystów informacja dotycząca pierwszych kroków poczynionych w kierunku odmulenia Jeziora Żywieckiego. Tymczasem minęło ponad 12 miesięcy i…

Zaczęło się od tego, że na zlecenie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie (lokalny oddział Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”) powstało studium wykonalności dla tego zadania. Potem RZGW zwróciło się do burmistrza Żywca Antoniego Szlagora z wnioskiem o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia. Kilka dni później – 14 lipca 2017 roku – na stronie na internetowej Urzędu Miejskiego w Żywcu pojawił się komunikat, w którym poinformowano o złożonym przez RZGW wniosku.

Do tematu wróciliśmy na początku sierpnia tego roku pytając o sprawę rzecznika prasowego krakowskiego RZGW, Konrada Myślika. Tym sposobem dowiedzieliśmy się, że postępowanie administracyjne w sprawie wydania decyzji trwa – i nie jest to jedyna formalność jaką RZGW musi załatwić przed przystąpieniem do oczyszczania jeziora. Potrzebne będą jeszcze „inne konieczne pozwolenia i decyzje administracyjne” oraz – oczywiście – kasa. Koszt odmulenia został oszacowany na, bagatela, 135 milionów złotych! W tej ostatniej kwestii Konrad Myślik nie pozostawia wiele złudzeń, przynajmniej jeżeli chodzi o ten rok: – W budżecie PGW WP RZGW w Krakowie na rok 2018 nie przewidziano środków finansowych na realizację prac związanych z odmulaniem zbiornika Tresna.

Od chwili oddania zbiornika do eksploatacji (rok 1967) jego objętość zmniejszyła się o 6,8 milionów metrów sześciennych w stosunku do pierwotnej objętości wynoszącej 98,8 milionów metrów sześciennych, czyli o około 6,9 proc. Dla poprawy jego funkcjonalności, w tym głównie dla odtworzenia rezerwy powodziowej, potrzebne jest wydobycie i usunięcie około 2,7 miliona metrów sześciennych zgromadzonych na dnie osadów.
Antoni Szlagor ubiegał się o rozpoczęcie procesu odmulania zbiornika i przywrócenia mu dawnej świetności już kilkanaście lat temu, starając się stworzyć Program Oczyszczania Brzegów Jeziora Żywieckiego. Niestety zabrakło kasy.

Gdy już dojdzie do oczyszczenia zbiornika, pozwoli to na dalsze inwestycje, pod kątem tzw. małej turystyki. – Związek Międzygminny do spraw Ekologii w Żywcu ma opracowaną kompletną koncepcję zagospodarowania brzegów jeziora. Moim marzeniem jest to, aby nad pięknym Jeziorem Żywieckim, położonym na tle wspaniałych gór, powstały promenady, aleje spacerowe, ścieżki rowerowe, a do tego mnóstwo uroczych kawiarenek prowadzonych przez prywatnych właścicieli. Miejsce to powinno, przez swoje położenie, przyciągać tłumy turystów – mówi burmistrz.

(best)


Fundusz wspomaga Brenną

W ostatnich kilku latach Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach wsparł gminę Brenna, często odwiedzaną przez turystów z regionu bielskiego, dotacjami i pożyczkami o łącznej wysokości ponad 4,7 miliona zł. Pieniądze te trafiły nad Brennicę jako wsparcie dla korzystnych dla środowiska, proekologicznych inwestycji.

Budowana obecnie sieć wodociągowa w Brennej przy ulicy Góreckiej, Leśników i Wiązowej ma doprowadzić bieżącą wodę do 49 budynków. Ułatwi to życie ludziom oraz poprawi kondycję środowiska naturalnego. Zaprzestanie używania studni sprawi bowiem, że więcej wód gruntowych zostanie dla szeroko rozumianej przyrody. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach wspiera tę inwestycję kwotą ponad 720 tysięcy zł.

Z uwagi na ukształtowanie terenu oraz rozproszoną zabudowę, w gminie Brenna nie wszędzie wchodzi w rachubę budowanie sieci kanalizacyjnej. Tam, gdzie ona nie dotrze, ekologicznym rozwiązaniem jest zastąpienie tradycyjnych szamb przydomowymi oczyszczalniami ścieków. Dzięki finansowej pomocy WFOŚiGW w Katowicach, która wyniosła 405 tysięcy zł, w gminie Brenna w latach 2015-2018 powstało kilkadziesiąt biologicznych, przydomowych oczyszczalni ścieków.

Ponieważ w położonej na terenie gminy Brenna Jaskini Wiślańskiej znajdują się cenne zbiorowiska fauny oraz zimują tam nietoperze, katowicki fundusz dotacją w wysokości ponad 14 tysięcy zł pomógł samorządowi w ubiegłym roku zabezpieczyć dwa prowadzące do jaskini otwory. Dotacja WFOŚiGW w Katowicach w kwocie 15 tysięcy zł ułatwiła gminie Brenna w latach 2015-2016 opracowanie Planu Gospodarki Niskoemisyjnej. Zgodnie z tym dokumentem podejmowane są proekologiczne działania takie jak redukcja gazów cieplarnianych czy zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w bilansie energetycznym Brennej.

Nikomu nie trzeba wyjaśniać, że budowa kanalizacji sanitarnej to inwestycja na wskroś ekologiczna. Dlatego też katowicki fundusz w latach 2014-2018 wspomagał kolejne etapy rozbudowy kanalizacyjnej sieci w Brennej i w Górkach. Łącznie wsparcie wyniosło ponad 3,5 miliona zł. W 2016 roku Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach umarzalną pożyczką w wysokości blisko 30 tysięcy pomógł gminie Brenna wykonać w Górkach Wielkich wodociąg przy ulicy Franciszkańskiej, dzięki czemu z bieżącej wody mogą tam korzystać mieszkańcy 9 budynków.

(hos)


Do druku: PDF

 

E-wydanie