Wydanie nr 4 z dnia 05.04.2019

W walce o czyste powietrze

MILIARDY ZŁOTYCH, MILIONY DOMÓW

Mieszkańcy województwa śląskiego, którzy chcą wymienić źródło ogrzewania lub przeprowadzić termomodernizację budynku jednorodzinnego (bądź wykonać i jedno, i drugie), mogą skorzystać z dofinansowania w ramach programu „Czyste Powietrze”.

Na naszych „zielonych” stronach – i nie tylko – kilkukrotnie informowaliśmy o szczegółach rządowego projektu. Dziś mamy kilka nowych informacji, na które Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach – realizator przedsięwzięcia na naszym terenie – zwraca uwagę.

Po pierwsze, śląski fundusz przypomina osobom, które już w 2018 roku złożyły wniosek o udzielenie dofinansowania swoich inwestycji – bez względu na datę zawarcia umowy – że zgodnie ze złożonym oświadczeniem zabronione jest ubieganie się o dofinansowanie całości lub części kosztów przedsięwzięcia z innych środków publicznych.

Kolejna informacja dotyczy osób, które chcą skorzystać z pomocy finansowej i złożą swoje wnioski po 1 lipca. – Muszą one pamiętać o tym, że koszty przedsięwzięcia nie mogą zostać poniesione przed dniem złożenia wniosku o dofinansowanie z wyłączeniem dokumentacji projektowej i audytu energetycznego, które mogą być wykonane wcześniej – wyjaśniają „Głosowi” pracownicy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Przypomnijmy, że głównym celem programu „Czyste Powietrze” jest poprawa efektywności energetycznej domów poprzez ich termomodernizację i wymianę źródeł ciepła, a przez to ograniczenie emisji zanieczyszczeń do powietrza i powstawania smogu. Pieniądze przeznaczone na ten cel pochodzą ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a także z funduszów europejskich. Do 2029 roku przewidziano wydatki w wysokości 103 mld zł, a łączny koszt inwestycji – wraz z wkładem własnym beneficjentów – wyniesie ponad 132 mld zł.

W ramach „Czystego Powietrza” termomodernizacji poddanych zostanie nawet 4 mln domów w całym kraju. Z programu mogą skorzystać osoby fizyczne, które są właścicielami lub współwłaścicielami jednorodzinnego budynku mieszkalnego, a także ci, którzy uzyskali zgodę na rozpoczęcie budowy domu i nie został on jeszcze przekazany lub zgłoszony do użytkowania. Minimalnym koszt realizowanego projektu to 7 tys. zł. Właściciele budynków, których dochody są najniższe, otrzymają do 90 procent dotacji na realizację przedsięwzięć finansowanych z programu.

(kredo)


Zwierzęta są bez szans!

NISZCZYCIELSKA SIŁA OGNIA

W kalendarzu już wiosna. Słońce przygrzewa coraz bardziej. Nadejście tej pory roku oznacza nieuchronnie wzrost zagrożenia pożarowego. Dowodem są strażackie statystyki, które zaczynają rosnąć z powodu ognia buszującego na nieużytkach, łąkach, w rowach czy nasypach kolejowych. Bo pogoda sprzyja pożarom wyschniętej roślinności, które są skutkiem ludzkiej bezmyślności i braku odpowiedzialności.

Czerwony kur nie pojawia się sam. Winni są ludzie przekonani, nie wiadomo czemu, że najprościej można pozbyć się starej trawy, kiedy się ją wypali. A to proceder nie tylko bardzo niebezpieczny, ale też powodujący wejście w konflikt z prawem.

Część pożarów, jak wynika ze strażackich danych, powodowana jest przez nieuwagę, na przykład wyrzucenie niedopałka papierosa. Częściej jednak ogień pojawia się z powodu całkiem świadomych podpaleń suchej trawy, żeby ta nowa rosła szybciej i bujniej.

I to jest podstawowe nieporozumienie, bowiem ogień – wręcz przeciwnie – wyjaławia glebę, do atmosfery trafia wiele trujących związków chemicznych. W dodatku gęsty dym z pożarów przy drogach utrudnia widoczność i bywa niebezpieczny dla kierowców. W płonącej suchej roślinności giną zwierzęta, nie tylko te drobne. Nie raz, nie dwa wypalanie suchych traw wymyka się spod kontroli. Ogień z nieużytków potrafi, zwłaszcza przy silnym wietrze, przenieść się na poszycie leśne, co doprowadzić może do wielkich pożarów lasów. Drzewostan po takim pożarze odradza się bardzo długo.

Wypalanie suchej roślinności – przypomnijmy to kolejny raz – narusza obowiązujący porządek prawny. W ustawie o ochronie przyrody zapisano jasno „zabrania się wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych lub w strefie oczeretów i trzcin” oraz „kto wypala roślinność na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych, w strefie oczeretów lub trzcin podlega karze aresztu lub grzywny”.

Kodeks wykroczeń przewiduje karę aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość wynosi od 20 zł do 5000 zł. Jeżeli zostaniemy pociągnięci do odpowiedzialności karnej, co ma miejsce w przypadku sprowadzenia zagrożenia dla życia ludzkiego, możemy zostać skazani na pozbawienie wolności od roku do dziesięciu lat.

Osobna kara może dotknąć rolników wypalających łąki. Tutaj w grę wchodzi cofnięcie dopłat z funduszy unijnych. Jeżeli ktoś korzysta z tej formy dotacji, to jest zobowiązany do użytkowania gruntów w ten sposób, żeby „utrzymać ziemię w dobrej kulturze rolnej”. Kryje się za tym określeniem m.in. niewypalanie areałów rolnych.

(mark)


Szukali wiosny w Cieszynie i Pogórzu

EKOLOGICZNE SPACERY

Sezon wiosennych wycieczek już w pełni. Na szlaki przyrodnicze Śląska Cieszyńskiego ruszyli także młodzi ekolodzy wraz z Komisją Ochrony Przyrody PTTK „Beskid Śląski” w Cieszynie.

23 marca walory cieszyńskiej przyrody podziwiali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Ustroniu. – Potężne i sędziwe gatunki drzew, niejednokrotnie objęte ochroną jako pomniki przyrody, zrobiły spore wrażenie na młodych turystach. Odkryta cieszynianka wiosenna, zawilec gajowy, kokorycz pusta czy mioduńka ćma jako pierwsze okazy okrasiły cieszyńskie rezerwaty. Wśród głośnego śpiewu ptaków można było rozpoznać dzięcioły, kosy pluszcze, sikorki, sroki, sójki czy drozdy – wylicza Jan Machała, przewodniczący KOP PTTK „Beskid Śląski” w Cieszynie.

Z kolei 27 marca walory ścieżki przyrodniczej „Zalas” w Pogórzu podziwiali cieszyńscy gimnazjaliści. – W terenie rozpoznawano pojawiające się rośliny: zawilce, miodunkę, kaczeńce, pierwiosnki czy lepiężnik – dodaje Jan Machała. Urozmaiceniem wycieczek były także przyrodnicze konkursy oraz wręczenie odznak turystycznych „Tropiciel Przyrody” i Dziecięcej Odznaki Turystycznej.

(klk)

 

Do druku: PDF

E-wydanie